Knsnaper

Najlepsza restauracja w Twoim mieście

Zapraszamy codziennie

Pon-pt: 11:00-22:00
Sob-ndz: 13:00-24:00

helikoptery zdalnie sterowane

Zepsuty helikopter zdalnie sterowane

Zawsze zakładałem, że w firmach produkujących zabawki pracują sami profesjonaliści, którzy znają się na rzeczy. Przecież muszą wiedzieć jakie są dzieci, co lubią, czym mogą a czym się bawić, znać atesty europejskie i światowe, dbać by w partii towaru nie było żadnych usterek, tak by najmłodszym nic się nie stało.

Helikopter zdalnie sterowany jest ulubioną zabawką naszego syna

helikoptery zdalnie sterowaneNiestety, moja wiara w firmy zabawkarskie niedawno upadła, a wszystko przez auta zdalnie sterowane. W firmowym sklepie z zabawkami pewnej firmy kupiłem modele zdalnie sterowane dla swojego dziecka. Cieszyłem się, że je jeszcze dostałem, ponieważ wiedziałem, że to limitowana seria i bardzo wiele osób chce je dostać, szczególnie przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy wiadomo, że schodzi najwięcej takiego towaru, bo trzeba kupować prezenty dla rodziny i znajomych. Mnie akurat udało się jeszcze dostać dwa auta zdalnie sterowane, więc byłem z tego powodu bardzo zadowolony. Prezent został owinięty papierem i obwiązany wstążeczką, a przy wigilii położony pod choinkę i czekał na otwarcie. Moje dziecko kompletnie nie spodziewało się co jest w środku. Specjalnie z żoną mówiliśmy mu, że w tym roku Mikołaj może nie przyniesie mu nic wielkiego, jakiś drobiazg jak słodycze, tak by był później miło zaskoczony, kiedy zobaczy swój prezent. Być może wolałby helikoptery zdalnie sterowane, ale uznaliśmy, że na to jeszcze przyjdzie czas. Moje dziecko było w prezentu bardzo zadowolone, a my razem z nim, że udało nam się wybrać taki wspaniały prezent. Pomogliśmy mu złożyć helikopter, kontroler jazdy i akumulatory, tak by mógł się już nim bawić. Przez kilak dni nie rozstawał się ze swoim autem zdalnie sterowanym, aż pewnego dnia przyszedł i powiedział, że helikopter nie chce latać. Spróbowałem, nic nie działało. Próbowałem coś przełączać, przyduszać, poruszać, ale nic to nie dawało. Uznałem więc, że towar jest wadliwy i poszedłem go zareklamować. W sklepie powiedzieli mi jednak, że nie mam na co liczyć bo widać, że auto było już wielokrotnie używane.

Odesłali nasz helikopter do centrali, ale po tygodniu przyszła odpowiedź odmowna właśnie z taką argumentacją, że nie mogą sprawdzić, czy to nie my zepsuliśmy sprzęt, czy to była wada fabryczna. Jak widać firmy zabawkarskie jednak nie są takie dobre jak myślałem.